free web hit counter

„Wyznaję” Jaume Cabré

Gdybyśmy poznali genezę, a przede wszystkim istotę zła, czy moglibyśmy go uniknąć? A może zło jest kwestią przypadku, a jego nieprzewidywalność tylko potęguje działanie zła?

Skoro zło jest niezależne od naszej możliwości przewidywania, czy możemy brać za nie odpowiedzialność? Czy dobro może być skuteczną bronią w walce ze złem i czy stanowi warstwę ochronną, rodzaj pancerza chroniącego przed nieprzewidywalnym? Czy zło to diabeł, siła niezależna, czy raczej to człowiek jest jego twórcą? Oto pytania, które stawiają sobie bohaterowie i my czytający. „Wyznaję” to także próba odpowiedzi na pytania o rolę Boga i Szatana, w ogóle o ich istnienie.

„- Zło. Dlaczego twój Bóg na nie zezwala? Nie wykorzenia zła: ogranicza się do ukarania złoczyńcy ogniem piekielnym. Dlaczego nie oszczędza nam zła? Umiesz na to odpowiedzieć?
– No … Nie … Bóg szanuje ludzką wolność.
– W to każą ci wierzyć sprytni księża; dla nich też jest niezrozumiała opieszałość Boga wobec zła.
– Złoczyńca zostanie ukarany.
– Bardzo dowcipne: ale najpierw popełni wszystkie możliwe błędy.” [str. 328]

Odpowiedzi nie są jednoznaczne, tak, jak niejednoznaczne są ludzkie historie splątane przypadkiem, zaniedbaniem czy chwilą słabości.

„- Zebrałem dokumentację. Należał pan do grona lekarzy, którzy sprzeniewierzyli się przysiędze Hipokratesa. […]
–  Zgrzeszyłem przeciw człowiekowi i przeciw Bogu. W imię idei. […] Nie byłem wtedy człowiekiem […]” [str. 520]

W poszukiwaniu istoty zła przemierzamy w „Wyznaję” drogę, czasem przeskakując kilka wieków na przestrzeni zaledwie jednego zdania – od mrocznych czasów średniowiecznej inkwizycji, przez czasy Hiszpanii pod rządami Franco i Europy opanowanej przez śmiercionośną machinę II wojny światowej, po czasy współczesne, pozornie tylko bezpieczne.

A wszystkie te pytania i odpowiedzi kryją się pod historią pewnej rodziny.

Felix Ardevol, ojciec głównego bohatera a zarazem twórcy „Wyznaję”, Adriana, pochodzi z niezamożnej rodziny. Dzięki talentowi otrzymuje stypendium i trafia do sławnego seminarium Gregorianum w Rzymie. Studiuje języki, poznaje tajniki wiedzy religijnej aż po granice wiary. W końcu z powodu miłosnych zawirowań rzuca szkołę i przechodzi do stanu świeckiego. Jego pasją są rękopisy, a przy tej okazji też inne stare precjoza, o które w niespokojnych czasach wojny, nie było trudno. Felix poświęca się swej pasji, która przynosi mu spory majątek, jednak to oddanie jest jak zaprzedanie duszy diabłu.

„Teraz już wiem, gdzie jest Zło. A nawet Zło absolutne. Nazywa się Himmler. Nazywa się Hitler. Nazywa się Pavalić. […] Wojna wyciąga na wierzch  najbardziej bestialskie skłonności natury ludzkiej. Ale Zło istnieje niezależnie od wojny i nie potrzebuje żadnej entelechii – zależy od ludzi. […] Narzędziem Zła jest Lęk i absolutne Okrucieństwo.” [str. 425]

Felix ma syna Adriana, cudowne dziecko. Chłopiec przyswaja języki jeden za drugim, pochłania wiedzę, oddaje się grze na skrzypcach i podziela miłość ojca do rękopisów. Jednak brak mu rodzinnego ciepła, miłości rodziców i bliskości z drugim człowiekiem. Te braki zaprocentują w przyszłości wtłaczając go w jego własny świat, obok życia z bliskimi. Adrian poświęci się tropieniu Boga i Zła, zarówno w swojej pracy naukowej, jak i na przykładzie historii własnej rodziny, oraz wypadków poznanych gdzieś po drodze. Adrian stworzy dzieło, powieść, jednak nie będzie mu dane widnieć jako autor, kolejny raz do akcji wkroczy zło, tym bardziej perfidne, że pod postacią oddanej przyjaźni.

„Bernat pomyślał biedny ten mój przyjaciel; przez całe życie rozmyślał i filozofował, a teraz potrafi tylko sformułować pytanie moralne. Czy to jest dobre, czy złe. Jakby całe życie można było sprowadzić do czynienia dobra lub nieczynienia zła. Może ma rację. Nie wiem” [str. 754]

„Wyznaję” Jaume Cabré jest jedną z tych książek, które wciągają przez swoją akcję, poruszają emocje poprzez opisane historie i uczucia, wreszcie zmuszają do myślenia, zastanowienia się, refleksji, i to nie tylko  w trakcie lektury.

„A od czasu do czasu wracam do poprzednich lektur, ale czytam ponownie tylko te książki, które rzeczywiście zasługują na ten przywilej.

– A co decyduje o przyznaniu tego przywileju? – […]

– Umiejętność wywoływania fascynacji czytelnika; podziw dla inteligencji, jaką odnajduję w ponownie czytanej książce, lub dla piękna, które z niej emanuje.” [ str. 567]

Tytuł: „Wyznaję”

Autor: Jaume Cabré

Wydawnictwo: Wydawnictwo Marginesy

Tłumaczenie: Anna Sawicka

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Share via