free web hit counter

„Rdza” Jakub Małecki

Rdza to moja trzecia przeczytana książka Jakuba Małeckiego.

Lubię tego autora za to, że książki czyta się lekko, raczej bez znudzenia. Mam wrażenie jakby wszystko swobodnie płynęło, a ja, płynę razem z lekturą. Mnożą się losy, postacie, w trakcie autor skacze z historii do historii pokonując wte i wewte czas i przestrzeń.

Początkowo ma się wrażenie bezładu, w końcu wszystko dopełnia się jak w układance.

O dziwo Rdza była o wiele mniej wielowątkowa niż poprzedni Dygot czy Ślady. A może ja już przyzwyczaiłam się do takiego sposobu budowania fabuły? Bez znaczenia. Rdza opowiada losy pewnej rodziny i ich najbliższych sąsiadów. Ot, życie, proste, powolne, w którym człowiek bardziej ulega niż sprawia. Losy tych postaci są rozrzucone w czasie, przebiegają od wojny po czasy jak najbardziej współczesne. Bohaterowie to ludzie niezwykli, każdy na swój sposób, a to przez przywiązanie do miejsca, a to przez dziwne zainteresowania, odczuwanie bardziej, lub po prostu niezwykli bo są, żyją, istnieją.

A tytułowa rdza?

No właśnie, jakoś znużyła mnie beznadzieja, która panuje w tej książce. Ludzkie losy – jedne podobne do drugich choć bywa, że biegną w różnych kierunkach, przecinają się, całe mrowie linii i połączeń, jak sieć torowisk. Życie brnie stale do przodu i jak rozpędzony pociąg potrafi powieźć dalej, ominąć lub rozgnieść, podobnie do tych monet, które bohaterowie podkładali na tory, i z których znika wartość przemieniając się w kawałek zlepki.

Do tego człowiek, jeden drugiemu podobny

człowiek, który zabija w walce niedźwiedzia, i człowiek, który nigdy z niedźwiedziem nie walczy, wyglądają na zdjęciu dokładnie tak samo i tak samo nic oprócz zdjęć po nich nie zostaje. Można by rzec, że podobnie do żelaza, symbolu siły i oporu, człowiek szybciej lub wolniej, pod wpływem czasu i otoczenia, „rdzewieje”, i na powrót wsiąka w ziemię. Przecież jeśli tak jest, to ten cały świat to jeden wielki kompostownik, gdzie wszystko wrzucone jest jak popadnie i gdzie wszystko w końcu zgnije.

No właśnie, dlatego mam dość.

Tytuł: „Rdza”

Autor: Jakub Małecki

Wydawnictwo: Sine Qua Non

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.