free web hit counter

„Najgorsze dopiero nadejdzie” Robert Małecki

„Najgorsze dopiero nadejdzie” Roberta Małeckiego rozpoczyna kryminalną trylogię o Marku Benerze, dziennikarzu lokalnej, toruńskiej gazety.

W momencie, w którym poznajemy tego byłego boksera, bezkompromisowego tropiciela prawdy, a zarazem człowieka naznaczonego przez osobistą tragedię, Bener zbliża się do czterdziestki. Słucha Dżemu, rozpacz topi w pracy i … lubi piwo.

Wszystkie trzy tomy łączy postać dziennikarza oraz historia porwania jego ciężarnej żony Agaty, która nie wiadomo dlaczego nagle znika na początku listopada 2010 roku. Od tego czasu Bener próbuje prowadzić w miarę normalne życie, co prawda z różnym skutkiem. Pracuje w gazecie, z zacięciem śledzi i opisuje ludzkie podłości , przy tej okazji pomaga odnaleźć niejednego zaginionego. Niestety jego własne śledztwo tkwi w martwym punkcie.

Bener właśnie wrócił z Berlina, pojechał tam na sygnał o tym, że widziano kobietę podobną do jego żony.

Niestety informacja okazała się fałszywa. Zdruzgotany dziennikarz wrócił do kraju, a tam nielubiana przez niego, ale za to lubiana przez tych- co-trzeba szefowa wręczyła Benerowi wypowiedzenie. I w takim to nastroju dziennikarz dostaje polecenie służbowe zbadania i opisania sprawy spalonego domu. Na miejsce jedzie z redakcyjnym fotografem a zarazem kolegą Radkiem Rakiem oraz młodą stażystką Aldoną – grupa do zadań specjalnych.

Z pozoru sprawa nie przykuwa większej uwagi, ot, nieszczęśliwy wypadek.

Do czasu. Okazuje się bowiem, że w pożarze zginął dawny przyjaciel, a później niemal wróg Benera. Natomiast żona denata to dawna dziewczyna dziennikarza.  Śmierć i pożar uruchamiają lawinę zdarzeń. To z kolei pozwala odkryć sieć powiązań pomiędzy pewnym biznesmenem, lokalnym politykiem oraz organizacją non-profit. Okazuje się, że losowe przypadki są nimi tylko z pozoru, historia z przeszłości jest bardziej skomplikowana, niżby wydawało się na początku. I mimo upływu lat pewne sprawy jątrzą się niczym zainfekowana rana.

Kryminał Roberta Małeckiego „Najgorsze dopiero nadejdzie” czyta się dobrze i takiej właśnie książki szukałam.

W pewnym momencie chciałam sobie odpocząć i dla odmiany poczytać coś o zwycięstwie sprawiedliwości, dobra i wytrwałości, czyli taką trochę bajka dla dorosłych, tyle, że z dużym dreszczykiem. Pisząc „bajka” nie mam nic negatywnego na myśli, po prostu opisane historie wydają mi się dość nierealne, choć podczas lektury miałam wrażenie uczestniczenia w czymś bardzo realistycznym i wciągającym. Kibicowałam poszukującym, zastanawiałam się gdzie leży prawda i drżałam, żeby nikomu nic się nie stało.

Jedyne co, trochę raził mnie „luzacki” język, którym operuje większość bohaterów, bez względu na nastrój, stan ducha czy uczucia. O ile dialogi, monologi zyskują może na lekkości, to taki język unifikuje postaci, tonizuje nastrój, spłyca świat wewnętrzny bohaterów. Na szczęście w dalszych częściach trylogii, czyli w „Porzuć swój strach” oraz w „Koszmary zasną ostatnie” autor wykorzystuje taki językowy cool  z coraz większym wyczuciem.

Tytuł: „Najgorsze dopiero nadejdzie”

Autor: Robert Małecki

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.