free web hit counter

„Miłość w czasach zarazy” Gabriel García Márquez

„Miłość w czasach zarazy” Gabriel García Márquez to powieść o życiu, miłości, starości i śmierci, na wzór listów, które wysyłał Florentino Ariza do Ferminy Dazy. Ci obydwoje to główni, bynajmniej nie jedyni, bohaterowie historii miłosnych rozgrywających się na przestrzeni półwiecza, od 1873 do 1924, na barwnych i magicznych Karaibach.

Gabriel García Márquez a Fidel Castro

I właśnie o Karaibach pisał Gabriel García Márquez, któremu w pełnym wydaniu nazwiska było Gabriel José de la Concordia García Márquez, czyli po prostu Gabo. Ale zanim napiszę o czym pisał, chciałabym słów kilka skreślić o samym pisarzu.
We wcześniejszym wpisie o „Historii nowego nazwiska” Eleny Ferrante napisałam nie ważne kto, ważne co , chodziło o pisarza. Wtedy miało to swoje uzasadnienie. W przypadku Gabo takie stwierdzenie to bzdura.

A więc, Márquez przez czterdzieści lat był bliskim przyjacielem Fidela Castro. W tym miejscu można by zastanawiać się nad związkami pomiędzy kulturą a polityką. Można by tropić na ile pisarz powinien być neutralny a na ile zaangażowany. Zostawię jednak ten temat na święty Nigdy, czyli na przyszłość.
Teraz wróćmy do naszego Marqueza. Tym razem do małego chłopca, który do ósmego roku życia był wychowywany przez babcię i dziadka, podobno strasznych gawędziarzy. W dodatku dziadek pisarza to weteran wojny Tysiąca Dni, w której obie strony, zarówno konserwatyści, jak i liberałowie, wykorzystywali dzieci do walki. Myślę, że te dziecięce doświadczenia mocno zaciążyły na literackich i politycznych wyborach pisarza.

Nie dziwi więc, że młody Gabo identyfikuje się ze swoją warstwą społeczną i odnajduje karaibską, nie tylko kolumbijską, tożsamość. Następnie ulega wschodzącej gwieździe kubańskiej rewolucji, podobnie zresztą jak młody Maria Vargas Llosa czy Jean-Paul Sartre. Przez wiele lat zabiega o osobisty kontakt z samym Fidelem Castro. Podtrzymuje swoje poparcie dla przywódcy, nawet wtedy kiedy na świat zaczyna wychodzić prawdziwe oblicze rewolucji. Aż w końcu, w 1977 roku dochodzi do spotkania obu mężczyzn, podobno zupełnie przypadkowo.

Oto początek przyjaźni obu panów. Oczywiście można snuć hipotezy na ile ich przyjaźń była bezinteresowna. Wierzmy po prostu, że taka była. Castro był pierwszym korektorem książek Márqueza, ale jego poprawki ograniczały się jedynie do korekt gramatycznych i faktycznych. Podobno nie wnikał w samą treść czy ideologię. Równocześnie Gabriel García Márquez był jedynym człowiekiem, który miał odwagę osobiście skrytykować kubańskiego przywódcę.

„Miłość w czasach zarazy” jest niewątpliwie jedną z takich książek poddanych krytycznemu oku samego Fidela. Teraz my mamy przyjemność ją czytać i … oceniać.

O czym jest powieść

Powieść rozpoczyna się samobójczą śmiercią Jeremiasza de Saint-Amour. Sześćdziesięcioletniego fotografa o mrocznej przeszłości, ale o dobrym sercu, który zadecydował o swoim końcu by zachować godność.

Jeremiasz ze Świętej Miłości ma o tyle znaczenie dla rodzącej się historii, że jest zakochany i niemłody. Jest też przyjacielem od szachów innego bohatera powieści, doktora Juvenala Urbino, nota bene męża Ferminy Dazy. Uff… żeby zrozumieć choć z grubsza główny wątek historii należy wrócić do początku.

Matka Ferminy Dazy nie bacząc na protesty rodziny poślubia człowieka, którego kocha, a który nic nie posiada, nawet porządnego nazwiska. Niestety kobieta wkrótce umiera i po jej przedwczesnej śmierci ojciec Ferminy postanawia zapewnić córce lepszą przyszłość. Prowadzi więc bardzo niejasne interesy. Dzięki zaradności ojca Fermina chodzi do bardzo dobrej szkoły i mieszka w ładnym domu. A mimo krnąbrnego charakteru prowadzi żywot posłusznej mulicy. Do czasu.

Pewnego dnia wzrok Ferminy krzyżuje się ze wzrokiem młodego telegrafisty o imieniu Florentino. Od tej chwili między młodymi wybucha miłość, w której dotyk zostaje zastąpiony przez wymianę spojrzeń , a rozmowa – przez potajemną korespondencję. Oczywiście pewnego dnia tajemnica zostaje odkryta i Fermina wyrusza w wielomiesięczną podróż zapomnienia. Co prawda podróż nie przyniosi zapomnienia, ale za to przyniosi otrzeźwienie. Fermina pod wływem impulsu zrywa zakazaną znajomość i wychodzi za mąż za najlepszą partię w mieście, za doktora Urbino.

Kiedy Fermina prowadzi życie wielkiej damy, w tym samym czasie Florentino przeżywa różne stadia odtrącania. Ostatecznie rzuca się w wir miłości różnych, mniej lub bardziej przygodnych, bo Florentino czeka. Co nie oznacza, że siedzi z założonymi rękami. Wprost przeciwnie, stara się zdobyć pozycję, nazwisko i pieniądze, tak, żeby w przyszłości zapewnić majątek i wygodne życie dla wybranki swego serca.

Florentino osiąga cel i zostaje Prezesem Towarzystwa Rzecznego, jednocześnie przeżywa potajemne miłości z kobietami o różnym temperamencie, wyglądzie i wieku. Wszystko utrzymuje w konspiracyjnej tajemnicy, do tego stopnia, że mimo swych licznych zdobyczy uważany jest przez otoczenie za homoseksualistę.

Żyli w dwóch odmiennych światach, ale podczas gdy on chwytał się rozpaczliwie wszystkich możliwych sposobów, aby zmniejszyć dzielący ich dystans, ona nie zrobiła niczego, co nie prowadziłoby w kierunku wprost przeciwnym. Upłynęło wiele czasu, zanim odważył się pomyśleć, iż owa obojętność nie była niczym innym jak pancerzem przed strachem.

W końcu obydwoje otrzymują kolejną szansę od życia. Jednak przy całym kordonie rodzinnych uprzedzeń, towarzyskich konwenansów i własnych zahamowań, ci dwoje muszą uciec, odseparować się niczym chory w czasie zarazy.

Miłość niczym cholera

Florentino, jego matka i liczne kochanki, Fermina, jej rodzice oraz mąż wraz z przelotnymi miłostkami, wreszcie Jeremiasz ze swoją sekretną miłością – wszyscy bez wyjątku ulegają przemożnej sile miłości. Dopada ich znienacka i przypomina chorobę. Miłość nie zważa na status materialny, społeczny. Demokratycznie wybiera ofiary i po równo rozdaje cierpienie. Zresztą oryginalny tytuł brzmi El amor en los tiempos del cólera, czyli miłość w czasach cholery. Tak więc, miłość to nic innego jak choroba, która przybiera wręcz postać pandemii. Jedyne co można zrobić to samemu ją zakończyć tak, jak to zrobił Jeremiasz, bądź wyruszyć w wieczną podróż we dwoje.

Tytuł: „Miłość w czasach zarazy”
Autor: Gabriel García Márquez
Wydawnictwo: Muza SA
Tłumaczenie: Carlos Marrodan Casas

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.